Czekoladowy weekend, czyli pierwszy wpis z „grudniowych zapowiedzi testowych i nie tylko”

O tym, że przy okazji Mikołajek nadarza się okazja, aby zwiedzić fabrykę czekolady Wedla, dowiedziałam się rok temu.

wedelDowiedziałam się, bo od paru lat „napastowałam” Wedla mailowo o możliwość zorganizowania zwiedzania dla klasy mojego syna. Mieszkamy niejako za rogiem, więc chciałam dzieciakom w szkole załatwić wycieczkę. Nie udawało się, ale w końcu rok temu poinformowano mnie, że co prawda na wycieczkę dla klasy nie ma szans, ale jest szansa na zwiedzanie indywidualne, w czasie mikołajkowego, czekoladowego weekendu.

Spróbowałam się zarejestrowac, ale nie wyszło, zaczełam więc namiętnie czytać fanpage Wedla i trafiłam na przemiłą Panią, ktora miała bilety, ale nie mogła skorzystać, więc odstąpiła mi je. Poszliśmy z Młodym, a jak było… ? Było tak:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Młody zasłabł (!?) w fabryce i ze zwiedzania nici… na pocieszenie dostalismy pakę wedlowskich pyszności i bez zwiedzenia wróciliśmy do domu z żalem i dużą torbą pyszności na pocieszenie – dzięki Wedlu!

W tym roku więc, wiedząc iż czekoladowy weekend w Wedlu jest imprezą cykliczną, od początku grudnia śledziłam stronę zapisów i … udało się!

A oto co widzieliśmy w Wedlu 🙂

Jak już wspomniałam, czekoladowy weekend w Wedlu jest imprezą cykliczną.

Co roku, na Mikołajki, fabryka otwiera swoje podwoje dla wszystkich chętnych. No, prawie wszystkich chętnych, bo aby zwiedzić, trzeba się zarejestrować na stronie i dostać mailem bilety, a chętnych zawsze jest bardzo dużo i bardzo ciężko się zarejestrować… Rejestracja rusza zazwyczaj 01 grudnia, bo zwiedzanie odbywa się w weekend „okołomikołajkowy”.

Dla tych, którzy nie mieli szczęścia i nie zarejestrowali się, zazwyczaj są dodatkowe bilety do wygrania w konkursie na fanpage Wedla oraz na różnych warszawskich portalach. Warto więc śledzić stronę czekoladowyweekend.com.pl oraz fanpage Wedla w tym okresie !

Zdarza się również, że osoby, które przyjda pod Wedla bez biletów, dostają się na zwiedzanie, gdy okazuje się, że grupa „na daną godzinę” jest niekompletna… więc można też przyjść i postać, a nuż… 😉

Tak czy siak, warto… frajda spora. Zwiedzanie nie jest długie (ok. 30-40 minut, więc nawet maluchy to wytrzymają), ale ciekawe, zaś możliwość opychania się wedlowskimi smakołykami na miejscu (można również napchać kieszenie, personel sam namawiał 😉 ) z pewnościa będzie dużą atrakcją dla każdego dzieciaka … i nie tylko dzieciaka zapewne :p .

Author: slightlyGEEK.pl

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

two × 4 =

Kingpin Best Deals
%d bloggers like this: