Garnier Miracle Cream 40+

Niedawno zostałam wybrana przez portal wizaz.pl do udziału w testach nowego kremu Garnier dla kobiet 40+ – Garnier Miracle Cream. Po 2 tygodniach używania jestem gotowa do zrecenzowania dla Was tej nowości 🙂 .

Co pisze o kremie producent?

(…) idealne połączenie skutecznej pielęgnacji skóry dla działania przeciwstarzeniowego z niewidzialnymi mikro-pigmentami dla natychmiastowego efektu optycznego.

A co sądzę ja?

Krem jest lekki, o delikatnienie żółtawym odcieniu. Przyglądając mu się uważnie można faktycznie zauważyć malutkie kuleczki, które podczas rozsmarowywania na twarzy pękają i wydostaje się z nich „kolor”, dając efekt zbliżony do kremów BB/CC, ale znacznie delikatniejszy.

PLUSY:

  • bardzo przyjemna, lekka konsystencja,
  • dobrze się wchłania i równomiernie rozprowadza (na ogół*),
  • delikatny, prawie niewyczuwalny zapach,
  • krem zawiera substancje przeciwstarzeniowe (witaminy, proretinol, itd.) i faktycznie można zauważyć, że w odróżnieniu do kremów BB/CC działa znacznie bardziej jak krem, a mniej jak delikatny podkład,
  • poza działaniem pielęgnacyjnym, krem ma za zadanie poprawić koloryt skóry i dokładnie to czyni – podczas rozprowadzania kremu, mikroskopijnych kuleczek uwalniają się pigmenty- krem nabiera silniejszego koloru, zaczyna przypominać bardzo lekki podkład. Kolor jest bardzo naturalny, odcień na mojej skórze określiłabym jako kość słoniową wpadająca w lekki beż – czyli dokładnie to co lubię 🙂 ,
  • cena kremu jest/ma być całkiem umiarkowana – podobno ma kosztować 35 zł.

NEUTRALNIE:

  • * krem rozprowadza się bardzo dobrze, ale z 1 zastrzeżeniem – w moim przypadku, nałożenie go na twarz potraktowaną wcześniej serum (sprawdzałam kilka różnych) może czasem (nie zawsze) powodować „rolowanie się” pigmentów, które znajdują się w kremie. Zalecam używanie na czystą, umytą i stonizowaną skórę, bez dodatkowych kosmetyków pod/przed,
  • opakowanie kremu, to lekka, praktyczna, plastikowa tubka – nie daje to wrażenia bardzo wysokiej jakości produktu, ale przy tej cenie trudno było się spodziewać czegoś innego… tym nie mniej sądzę, że krem zyskałby, gdyby zamknąć go w szklanym słoiczku lub szklanej buteleczce z pompką.

MINUSY: poza sporadycznymi problemami z rozprowadzeniem kremu (patrz powyżej) nie zaobserwowałam żadnych 😀 .

Krem Garnier Miracle Cream 40+ to wg mnie bardzo fajny produkt, dość unikalny na rynku. Ja bardzo go polubiłam, bo znalazłam wreszcie coś, dzięki czemu w te dni, kiedy nie mam ochoty/potrzeby się malować, mogę wyjść z łazienki szybciej, ale ze skórą w znacznie świeższym i zdrowszym kolorze.

OK, krem zdecydowanie nie zastąpi podkładu, nie jest kryjący, nie zasłoni naczynek czy pryszczy (choć delikatnie je zamaskuje poprzez zmianę koloru skóry), ale nie taka jest jego rola. On ma za zadanie działać jak krem i poprawić kolor niejako przy okazji.

I to dokładnie robi.

I za to go polubiłam, bo mam teraz coś na weekend, na lato, na wszystkie te okazje, kiedy mogłabym się nie malować, ale zawsze nakładałam na skórę choć odrobinę podkładu, żeby nie przypominać świeżej nieboszczki 😉 .

Garnier Miracle Cream 40+ – w testach dla wizaz.pl

garnier1

Author: slightlyGEEK.pl

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 × 3 =

Kingpin Best Deals
%d bloggers like this: