Kingpin Best Deals

Geekowy wpis, czyli „Indy jest tylko jeden!”

To będzie wpis z gatunku „jęczenie”, ale może ktoś (zwłaszcza młodsi czytelnicy) wyciągną z niego dla siebie treści.

„Indy jest tylko jeden!”

A o co chodzi?

Chodzi o to, że od pewnego czasu w przemyśle filmowym niejako wróciła moda na „remake-i”.

I jako taka mi nie przeszkadza, niejednokrotnie zdarzało się, że remake był niezły, a nawet chyba raz czy dwa, lepszy od oryginału. teraz nie jestem w stanie z pamięci przytoczyć tychże sporadycznych przypadków, ale pamiętam, że zdarzyło mi się mieć takie wrażenia. jak sobie przypomnę o co chodziło, to dopiszę 😉 .

Przeszkadza mi natomiast, jako osobie lekko szurniętej na punkcie pewnych kultowych bohaterów filmowych, kiedy jakiś jeden z drugim producent czy reżyser wpada na genialny pomysł, żeby zamiast nowego, oryginalnego scenariusza, albo choćby zupełnie nowej adaptacji fajnej książki, zrobić remake… remake kultowego już filmu, który ma milionowe rzesze fanów i wielbicieli filmowych bohaterów.

A ostatnio pojawia się sporo takich informacji.

Najpierw „zabiło mnie”, gdy przeczytałam, że ma powstać „kontynuacja” serii z Indianą Jonesem, oczywiście już z innym aktorem w roli głównej. Toż to czysta profanacja! „Indy jest tylko jeden”, nikt nie  powinien „dotykać” tej serii, Harrison Ford zrobił świetna robotę i nie należy go zamieniać na innego aktora. Jeśli ktoś chce ciągnąć profity z „Poszukiwaczy Zaginionej Arki” i kolejnych części, to niech idą w kierunku nakreślonym w ostatnim filmie, i wprowadzają syna do akcji…

„Indy jest tylko jeden” i wara mi od niego!

http://www.bmoviefilmvault.com/vault-master-rants-remakes/

http://www.bmoviefilmvault.com/vault-master-rants-remakes/

Potem „zastrzelił mnie” kolejny news remake-owy:  otóż kręcony jest nowy „Mad Max”! I oczywiście, nie będzie już w nim grać „mój osobisty narzeczony”, Mel Gibson, tylko zupełnie nowy aktor >:( .

Kolejny skandal (imho), kolejny idiotyczny pomysł – „Mad Max Melem stał” i nie powinno się go wymieniać…  Można by za to było stworzyć jakiś film osadzony w świecie, ale z innym bohaterem, niech to tylko nie będzie „Mad Max” 🙁

Kolejny „świetny” pomysł, to nakręcenie serialu opartego na kanwie opowieści z „Constantine”. Powstał już pilot, widziałam go, może nie jest tragiczny, ale … ale Constantine to jednak Keanu i tylko Keanu 😉

Wkurzam się więc co chwila, na przemysł filmowy.

Na otarcie łez mam pozytywny news, który pewnie wszyscy widzieli i czytali, ale warto go przytoczyć dla kontrastu:

„Star Wars: Episode VII”  będzie nakręcony w oryginalnej obsadzie! I tak wiem, że to już „emeryci” niemalże, ale wychowałam się na PRAWDZIWYCH Gwiezdnych Wojnach, a nie na badziewiu o numerach 1-3 i dla mnie samo pojawienie się w filmie Marka Hamila, Carrie Fisher, Harrisona Forda (oczywiście!) oraz Anthony-ego Daniels-a, Petera Mayhew i Kenny-ego Baker-a, to będzie mimo wszystko wydarzenie i uczta!

Liczę też, że kontynuacja jednego z fajniejszych seriali SF (tak, staruszek, ale zabawny i już „kultowy” ), czyli Red Dwarf, faktycznie również będzie kręcona z nieco wiekową już, ale oryginalną, obsadą 😀 .

I takich newsów bym sobie życzyła więcej!

 

 

 

Kingpin Best Deals

Author: slightlyGEEK.pl

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five + 15 =

%d bloggers like this: