Kosmetyki z serii Liście Manuka, od Ziaja

Przyszedł czas na recenzję… ponad miesiąc testowałam na sobie (oraz przez 2 tygodnie na nastoletnim synu) otrzymane od Trendini kosmetyki Ziaja Liście Manuki:

  • żel z peelingiem oczyszczający pory,
  • tonik zwężający pory,
  • krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc,
  • pasta do głębokiego oczyszczania przeciw zaskórnikom,
  • reduktor zmian potrądzikowych.
  • oraz, dokupiony przeze mnie, krem nawilżający balans korygująco-ściągający.

ziaja2

Niestety nie będzie zdjęć rezultatów „kuracji” – specjalnie zrobiłam fotki „przed”, żeby potem porównać z fotkami „po”. Ale okazało się, że tak małe detale jak powiększone czy zatkane pory niezbyt dobrze wychodzą na zdjęciach, jeśli nie ma się profesjonalnego sprzętu i oświetlenia, zaś „po” już w ogóle nie ma sensu, bo nie widać .. nic 🙂

Zatem, lecimy po kolei:

1. Żel z peelingiem oczyszczający pory na dzień/na noc:

Oczyszczający, spłukiwalny produkt typu 2 w 1. Łagodnie redukuje niedoskonałości skóry. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.

PLUSY:

  • wygodne, estetyczne opakowanie z pompką;
  • bardzo wydajny, nie pieni się, co jest wygodne przy myciu twarzy;
  • bardzo delikatny – drobinki peelingujące mają postać delikatnych kuleczek, nie drapią i nie podrażniają skóry;
  • bardzo przyjemny zapach;
  • dobre właściwości oczyszczające – łatwo i dokładnie zmywa makijaż, pozostawia skórę czystą i świeża oraz miękką. Nie zauważyłam uczucia ściągania czy jakiegokolwiek podrażnienia;
  • łatwo dostępny – w sklepach Ziaja, w internecie, w lokalnych drogeriach.
  • niedrogi – cena ok 10 zł /200 ml.

NEUTRALNIE:

  • brak 🙂

MINUSY:

  • brak 🙂

Bardzo fajny żel do mycia twarzy, niedrogi, przyjemny, pozostawiający skórę oczyszczoną i przyjemną w dotyku. Polecam każdemu, nawet bez problemów trądzikowych czy rozszerzonych porów.

 

2. Pasta do głębokiego oczyszczania przeciw zaskórnikom

Głęboko oczyszczający, spłukiwany produkt w formie pasty. Skutecznie redukuje niedoskonałości skóry. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.

PLUSY:

  • dość wydajna, niezła konsystencja – dość gęsta pasta, która przy nakładaniu na wilgotną skórę ładnie się rozprowadza;
  • glinka + drobinki peelingujące faktycznie mocno oczyszczają skórę  – produkt nieco silniejszy, lekko drapie, ale daje zauważalne rezultaty;
  • niedroga – cena ok. 8 zł / 75 ml.

NEUTRALNIE:

  • brak 🙂

MINUSY:

  • tym razem niezbyt wygodne opakowanie – plastikowa tubka z odchylanym korkiem – mój korek od samego początku był wadliwy i źle się otwiera oraz zamyka. Chyba lepszy byłby słoiczek, bo sama pasta jest dość gęsta, a przy nieszczelnym korku na tendencję do zasychania i źle się ją wyciska. Ewentualnie sugerowałabym zmianę tworzywa, z którego wykonany jest korek, bo wydaje się za miękkie, i ciężko się zamyka oraz otwiera.

Bardzo dobry produkt do silniejszego oczyszczania skóry. Pasta peelingująca może być używana jako peeling, ale również jako maseczka, z uwagi na zastosowaną w niej glinkę. Po umyciu warzy pasta można zauważyć zdecydowanie bardziej widoczne efekty, niż przy żelu – naprawdę wyraźnie oczyszczone pory. Skóra po zastosowaniu pasty jest delikatnie ściągnięta. Polecam jako uzupełnienie codziennego stosowania żelu, raz w tygodniu.

 

3. Tonik zwężający pory na dzień/na noc

Tonizująco -uzupełniający preparat do demakijażu i oczyszczania skóry. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość

PLUSY:

  • bardzo przyjemny, delikatny zapach;
  • produkt pozbawiony alkoholu, więc nie ściąga ani nie podrażnia niepotrzebnie skóry, można spryskiwać nim twarz, bez obaw o podrażnienie oczu;
  • bardzo delikatny, skóra po nim jest miękka i gładka, a ewentualne wcześniejsze uczucie ściągnięcia (np. po zastosowaniu pasty) znika;
  • stosowany do oczyszczania (wacikiem) wydaje się bardzo skuteczny – nawet po porządnym umyciu twarzy i wypeelingowaniu pastą, wacik, którym przecieramy twarz nie będzie czysty i bezbarwny – tonik zdecydowanie mocno oczyszcza 🙂 ;
  • stosowany do tonizowania skóry – spryskiwania twarzy bezpośrednio – pozostawia uczucie przyjemnej miękkości skóry, usuwa uczucie ściągania;
  • niedrogi – ok. 7 zł / 200 ml

NEUTRALNIE:

  • opakowanie to estetyczna buteleczka z atomizerem – sprawdza się jeśli chcemy używać toniku do bezpośredniego spryskania twarzy (ja tak robię), ale jako dozownik toniku na wacik – strasznie niewygodne.

MINUSY:

  • brak 🙂

Pierwszy w moim życiu tonik oczyszczający, który oczyszcza skórę tak, że to widzę, czuję i nie jestem koszmarnie ściągnięta oraz wysuszona (bez alkoholu!)! Odkryłam, że bardzo fajnie nadaje się do spryskiwania nim twarzy po umyciu i jej tonizowania, a nie tylko jako produkt oczyszczający.

 

4. Krem nawilżający balans korygująco-ściągający (dokupiony przeze mnie, jako uzupełnienie kuracji)

Nietłusty, bardzo lekki krem z filtrami przeciwsłonecznymi. Szybko się wchłania, jest idealny pod makijaż. Skutecznie redukuje niedoskonałości skóry. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.

PLUSY:

  • krem o dość gęstej konsystencji, który zaskakująco szybko się wchłania – przy tej konsystencji spodziewałam się problemów – w dotyku wydaje się trochę tłusty, w rzeczywistości wchłania się całkowicie nie pozostawiając na twarzy „filmu”, skóra jest po nim idealnie matowa, ale nie ściągnięta, jak w przypadku wielu kremów „matujących”. Ale UWAGA: krem jest MEGA wydajny i nałożenie zbyt dużej ilości utrudnia jego wchłanianie i nie daje matowego efektu. Zalecany duży umiar w stosowaniu !
  • ma właściwości nawilżające, skóra po nim jest przyjemnie miękka. Paniom wymagającym dodatkowej pielęgnacji (np. przeciwzmarszczkowej) polecam jako „krem pod krem” – sprawdza się „bez pudła”;
  • przyjemny, delikatny zapach;
  • niedrogi – ok. 10 zł /50 ml

NEUTRALNIE:

  • znowu opakowanie – krem w tubce z zakrętką, to nie jest najwygodniejsza sprawa na świecie. Lepsza byłaby tubka z odchylanym korkiem, albo słoiczek;
  • nie zaobserwowałam znaczącego działania oczyszczającego, czy normalizującego… ale o tym będzie więcej w podsumowaniu całego testowania 😉

MINUSY:

  • brak 🙂

Niezły krem „bazowy”, „pod krem”, pod makijaż. Dobry produkt dla nastolatka, bo po zastosowaniu niewielkiej ilości skóra nabiera gładkości i matowości – sprawdzi się jako pielęgnacja na dzień, do szkoły.

 

5. Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc

Nawilżający krem z 3% zawartością kwasu migdałowego. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.

PLUSY:

  • bardzo lekki, wyraźnie nawilżający produkt;
  • przyjemny w aplikacji, bardzo wydajny z uwagi na delikatnie półpłynną/nieco żelową jakby (?) konsystencje;
  • błyskawiczne wchłanianie
  • przyjemny zapach, z tej samej gamy zapachowej, co pozostałe kosmetyki w serii;
  • MOCNO zauważalne działanie redukujące poszerzone pory, wygładzające i rozjaśniające skórę – już po pierwszym nałożeniu widziałam różnicę i to od razu ! 😀
  • niedrogi – ok. 10 zł / 50 ml.

NEUTRALNIE:

  • znowu opakowanie – krem w tubce z zakrętką, to nie jest najwygodniejsza sprawa na świecie. Lepsza byłaby tubka z odchylanym korkiem, albo słoiczek;

MINUSY:

  • brak 🙂

To mój absolutny nr 1 w serii. Hit hitów, dla mnie kosmetyk wszech czasów jeśli chodzi o pielęgnację skóry z problemami i rozszerzonymi porami! Czytając opis działania kremu oraz recenzje w internecie (przed pierwszym zastosowaniem) miała bardzo duże oczekiwania. nie ukrywajmy, oczekiwałam cudu … i CUD … DOSTAŁAM! 😀

Krem genialny w stosowaniu, skóra po nim jest idealnie miękka, gładka, już po pierwszym zastosowaniu zauważyłam, że moje pory, oczyszczone najpierw żelem i potraktowane tonikiem … pozamykały się i były niemal niewidoczne! Owszem istnieją nadal, tego chyba nie da się całkiem zlikwidować, ale są prawie niezauważalne i to od „pierwszego kopa”!  Stosowany regularnie wygładza skórę i utrzymuje pory „w ryzach”.

Zauważyłam również pewne zmniejszenie się ilości i częstotliwości pojawiania się wyprysków na skórze, co z pewnością jest również dobrą nowiną. 🙂

 

6. Reduktor zmian potrądzikowych

Preparat przyspieszający łagodzenie zmian potrądzikowych. Może być stosowany jako uzupełnienie kuracji farmakologicznej. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.

PLUSY:

  • sama nie wiem … to jedyny produkt w serii, którego „nie rozumiem”…  nie mogę z czystym sumieniem wymienić plusów…

NEUTRALNIE:

  • nie udało mi się znaleźć dokładnej informacji czy powinien być stosowany jako krem/żel punktowy na wypryski, czy też łagodzenie zmian ma dotyczyć szybszego gojenia rozdrapanych pryszczy, czy wreszcie działa jak produkty niwelujące blizny…  Testowałam go więc we wszystkich tych 3 wariantach: zarówno jako krem „punktowy”, jak i do gojenia rozdrapań oraz do niwelowania blizn … Chyba ma jakieś działanie, ale nie na tyle zauważalne, żebym mogła jednoznacznie stwierdzić jak powinien być stosowany…

MINUSY:

  • nie rozumiem zastosowania 😉 , przydałaby się bardziej zrozumiała i jednoznaczna ulotka, instrukcja lub choćby informacja w internecie…

Produkt, którego „nie rozumiem”, nie wiem na co właściwie go stosować. Nakładałam na wypryski, na rozdrapane wypryski, na świeże blizny potrądzikowe… wypryski i rozdrapane wypryski goiły się, ale czy szybciej… nie potrafię powiedzieć… Świeże blizny – znowu to samo, bledną, znikają, ale czy od kremu? Nie umiem stwierdzić…

 

PODSUMOWUJĄC moje wrażenia z testowania serii Ziaja Liście Manuka, mogę z czystym sumieniem polecić ją każdemu! Nastolatkom, dziewczynom z problemami skórnymi, kobietom dojrzalszym, którym z wiekiem zaczynają dolegać powiększone pory, czy „comiesięczne” pojedyncze wypryski…

Seria jest bardzo przyjemna w stosowaniu, o miłym i delikatnym zapachu). Produkty wydajne i niedrogie. A wśród nich – mój hit, moja gwiazda – krem na noc!

Zdecydowanie również zalecam stosowanie całej serii, a nie tylko pojedynczego produktu. Najpierw wypróbowywałam produkty pojedynczo, a dopiero potem zaczęłam stosowanie „w komplecie”. I właśnie w komplecie dają genialne rezultaty. Pojedynczo sprawdzają się słabiej, zwłaszcza krem na dzień, który ma podobno działanie normalizujące, ale ja go nie zauważyłam przy stosowaniu solo… Ja zostaję „wyznawczynią” serii Ziai – „zdetronizowała” ona królujący w mojej łazience dotychczas zestaw Normaderm od Vichy i zamieszka na stałe w mojej szafce z kosmetykami, chcę już więcej nie widzieć na swojej twarzy powiększonych porów, które „wyłażą” spod makijażu 😀

Mój syn również ma ustawioną na stałe, w łazience… i nie dlatego, że matka każe, tylko dlatego, że mu się spodobały – najlepszą recenzją niech będzie jego stwierdzenie „Mamo, fajne jest to białe 🙂 ”

Ma na umywalce, z dopisanymi przeze mnie, flamastrem permanentnym,  „terminami stosowania” (D, N, 1/7, 7/7).

I to taka mała podpowiedź  – Droga Ziajo, może warto wprowadzić takie oznaczenia (zwłaszcza dla nastolatków), na przykład w formie dodatkowych naklejek, ukrytych w opakowaniach? 🙂

ziaja2

Author: slightlyGEEK.pl

Share This Post On

2 komentarze

  1. Świetny pomysł z tymi napisami 🙂
    Ciekawi mnie ta linia, muszę zaopatrzyć się i wypróbować 😉

    Post a Reply
    • Mnie się naprawdę sprawdziła, ale zaznaczam, że nie mam trądziku, ani mega problemów skórnych, tylko powiększone pory miałam, teraz są znacznie mniejsze 🙂
      Syn za to „zaczął” się myć i kremować, już nie wzdryga się na widok kosmetyków… i jemu też odblokowało pory (zatkane, bo jak każdy nastolatek unikał kosmetyków, a twarz ochlapywał wodą) i poprawiło skórę… A dzięki tym napisom, nie przyłazi do mnie co rano i wieczór pytając: „Mamo, który mam użyć ?”

      Post a Reply

Trackbacks/Pingbacks

  1. Testowanie z ofeminin.pl – L’Oreal Skin Perfection | Slightly GEEK - […] trwałe zmniejszenie rozszrzony…

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eleven + 6 =

Kingpin Best Deals
%d bloggers like this: