Kingpin Best Deals

Maseczki – glinka z Morza martwego, kambryjska, anapska, wałdajska…

Niedawno zapowiadałam, że u mnie w domu będzie „sporo zabawy”, bo od kalina-sklep.pl dostałam do testowania glinki/maseczki. Faktycznie zabawy było sporo, moi faceci (duży i mniejszy) kilka razy się nieco przestraszyli :p .

Co dostałam do testowania? Ano to, co poniżej, czyli 4 różne glinki, z różnym zastosowaniem, zarówno do twarzy jak i (niektóre) nadające się do włosów czy ciała…

Próbki do testów z kalina-sklep.pl

Próbki do testów z kalina-sklep.pl


A teraz już czas na recenzje:

Glinka z Morza Martwego:

Co o glince pisze sklep:

Czarna glinka to drugi poza solą skarb Morza Martwego. Składniki czarnej glinki są bardzo cenne dla skóry. Unikatowy kompleks minerałów czarnej glinki ma właściwości antyseptyczne, oczyszczające, przeciwzapalne i regenerujące. Glinka doskonale leczy trądzik. Substancje mineralne zawarte w czarnej glince regulują procesy przemiany materii w skórze, nawilżają, wzmacniają błony komórkowe, chronią skórę przed utratą wilgoci i szkodliwym wpływem środowiska. Glinka głęboko oczyszcza, odblokowuje zanieczyszczone i zatkane pory. Maseczka do ciała z glinki czarnej Morza Martwego stymuluje krążenie, usuwa napięcie mięśni, łagodzi bóle stawów i bóle reumatyczne. Glinka Czarna Morza Martwego jest jednym z najskuteczniejszych naturalnych środków do redukcji cellulitu i nadwagi.

Pierwsza z glinek, która przetestowałam, bo miałam kiedyś kupne, gotowe maseczki z błotem z Morza Martwego i byłam ciekawa czy zauważę różnicę. Użyłam glinki klasycznie, jako maseczki na twarz.

Moje spostrzeżenia, po zastosowaniu glinki z morza Martwego, na twarz:

  • glinka jest bardzo mocno drażniąca – natychmiast po nałożeniu na twarz zaczęłam odczuwać pieczenie, szczypanie i swędzenie, które narastało (!) w miarę wysychania maseczki,
  • po zmyciu maseczki, twarz był dość silnie zaczerwieniona (co wyjaśnia pieczenie), ale objawy te ustąpiły po kilkudziesięciu minutach. W związku z powyższym polecam stosowanie maseczki przed snem, a nie jako produkt mający odświeżyć twarz tuż przed ważną okazją 😉 ,
  • jeśli chodzi o samo działanie maseczki – wg opisu ze sklepu, m.in. oczyszcza i odblokowuje pory, to nie zaobserwowałam wyraźnego, znaczącego oczyszczenia skóry bezpośrednio po zmyciu maseczki, ale tu muszę zaznaczyć, że od pewnego czasu stosuję kosmetyki oczyszczające, więc nie miałam dużo do czyszczenia 🙂 ,
  • poza tym, pominąwszy pieczenie, maseczka sprawdziła się nieźle – skóra była gładka i miękka – dla mnie bomba!
  • niestety dostałam tylko próbkę do przetestowania, więc nie mogę sprawdzić jakie ma działanie długofalowe – a miałabym na kim, bo syn dojrzewa i „postanowił” wyhodować sobie trądzik, metodą unikania dbania o twarz :p .

Glinka anapska:

Co o glince pisze sklep:

Glinka biała Anapska należy do rodzaju przybrzeżnych glinek i charakteryzuje się wysoką zawartością minerałów. Jako maseczka do twarzy, pomaga oczyścić i dotlenić skórę. Dzięki wysokiej zawartości minerałów glinka biała Anapska nasyca skórę niezbędnymi mikroelementami, stymuluje produkcje kolagenu, który nadaje skórze elastyczność. Glinka ma właściwości delikatnie złuszczające, skutecznie redukuje drobne zmarszczki, ujędrnia i poprawia koloryt skóry.

Druga w kolejności glinka, którą przetestowałam. Użyłam glinki klasycznie, jako maseczki na twarz, nie zwróciwszy uwagi na to, że można stosować ją jako maseczkę do włosów i teraz żałuję 🙁 bo jestem zaintrygowana…

Moje spostrzeżenia:

  • zdecydowanie bardziej łagodna w stosowaniu od glinki z Morza Martwego; tu nie było mowy o pieczeniu, pojawiło się tylko standardowe, delikatne swędzenie skóry podczas zasychania maseczki.
  • działanie maseczki, zgodnie z opisem, to „nasyca skórę niezbędnymi mikroelementami, stymuluje produkcje kolagenu, który nadaje skórze elastyczność” ... i coś w tym jest, w tym kolagenie i elastyczności  – po zmyciu maseczki zauważyłam, że moja skóra przypomina „pupę noworodka”! Glinka anapska ma zdecydowanie bardziej wyraźne (w dotyku) działanie wygładzająco-zmiękczające, niż glinka z Morza Martwego.
  • ponieważ nie zauważyłam żadnych niepokojących reakcji na mojej skórze, sadzę, że ta glinka mogłaby spokojnie nadać się własnie jako maseczka „tuż przed”  .. wielka okazją 🙂 .

Glinka kambryjska:

Co o glince pisze sklep:

Glinka Kambryjska to najstarsza na świecie glinka, stworzona przez naturę 500-600 milionów lat temu. Zawiera wszystkie mikroelementy, których potrzebujemy, a mianowicie: krzem, fosfor, żelazo, wapń, magnez, potas, srebro, mangan, cynk, aluminium, miedz, kobalt, molibden itp. Glinka błękitna kambryjska to doskonały środek kosmetyczny. Ma właściwości oczyszczające, przeciwzapalne i dezynfekujące. Glinka stymuluje krążenie krwi i przyspiesza procesy przemiany materii w skórze. Maseczka na bazie glinki kambryjskiej doskonale oczyszcza skórę, reguluje metabolizm, sprzyja regeneracji naskórka, zwęża pory. Posiada wzmacniające działanie, poprawia kontur twarzy, redukuje zmarszczki i odmładza skórę. Stosowanie ciepłych okładów z glinki kambryjskiej skutecznie pomaga pozbyć się cellulitu, stopniowo zmniejsza podskórną tkankę tłuszczową, likwiduje efekt pomarańczowej skórki. Glinka przywraca skórze jędrność i elastyczność.

Moja 3-cia glinka, zastosowana klasycznie, jako maska na twarz. Jak było?

  • to chyba najłagodniejsza w użyciu, z dotychczas przeze mnie testowanych glinek. Nie było mowy o żadnym szczypaniu czy pieczeniu podczas trzymania glinki na twarzy. Ale uwaga – wyschnięta glinka tworzy dość sztywną skorupę, znacznie sztywniejszą niż przy innych glinkach – pękanie tek skorupy na twarzy może być drażniące – u mnie było;
  • glinka kambryjska mieszała się z woda inaczej niż poprzednie – powstała mi z niej (w tych samych proporcjach, co poprzednio) bardzo gęsta i jakby „lepka” masa, która na twarzy zastygała w bardzo gruba i dość twardą skorupę. To była pierwsza maska, której nie mogłam zmyć dłońmi i wodą, musiałam użyć zmoczonego ręczniczka, bo gruba warstwa „gliny” na twarzy nie chciała schodzić :);
  • po zmyciu glinki, twarz miałam dość zaczerwienioną, ale to zapewne wynik podrażnienia skóry podczas pękania skorupy z glinki – zaczerwienienie znikło po 10-15 minutach;
  • to dotychczas najlepsza glinka o działaniu wygładzającym, jak dla mnie – podobało mi się działanie glinku anapskiej, ale po kambryjskiej uzyskałam już nie „pupę niemowlaka”, a idealnie satynową, gładką, matową skórę, ogromnie przyjemną w dotyku. Miałam również (pierwszy raz, poprzednie glinki nie dały u mnie ego efektu) wrażenie wyraźnego zmniejszenia porów i poprawienia (wyrównania) kolorytu skóry.

Klinka wałdajska:

Co o glince pisze sklep:

Błękitna glinka Wałdajska wydobywana jest na ekologicznie czystym terenie Rosji. Glinka ma właściwości lecznicze i jest szeroko stosowana we współczesnej kosmetologii. Dzięki dużej zawartości minerałów i substancji bioaktywnych pochodzenia naturalnego, maseczka na bazie Błękitnej glinki Wałdajskiej skutecznie redukuje zmarszczki, odmładza i doskonale oczyszcza skórę. Glinka Wałdajska nasyca komórki skóry w niezbędne substancje i związki naturalne, odżywia i pobudza procesy regeneracyjne skóry. Glinka nadaje skórze jędrność, elastyczność zdrowy wygląd.

Planuję użycie jutro, zobaczymy jak moja skóra zachowa się po całej serii glinek…

Na podsumowanie używania glinek przyjdzie czas „na dniach”, glinki są jeszcze w testowaniu i ostateczna opinia dopiero się pojawi w tym wpisie 😀

Ale już teraz, z czystym sumieniem, wrzucam ten wpis do kategorii POLECAM, bo glinki są wg mnie świetną alternatywą dla kupnych, gotowych maseczek… równie szybkie w stosowaniu jak te gotowe, z saszetki czy słoiczka, ale za to naturalne i łatwo dostosować je do potrzeb naszej skóry, wzbogacając dodatkowymi składnikami, takimi jak mleko, miód, płatki owsiane, oliwa z oliwek, itp. …

W dodatku glinki są ZDECYDOWANIE tańszą alternatywą!

Cena: 9 zł / 100g (2 woreczki po 50 g)

Kingpin Best Deals

Author: slightlyGEEK.pl

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 × 1 =

%d bloggers like this: