Nie zamieniaj dobrego na „lepsze”, czyli jak Młody nie zmienił szkoły językowej…

Z nieukrywaną radością pisałam niedawno o tym, że Młody został zapisany do nowej szkoły językowej na Kępie.

Jak się okazało, radość ta była mocno przedwczesna 🙁 .

Młody został zapisany w pierwszych dniach września, więc grupy (dni i godziny) nie były jeszcze ustalone. Pan przyjmujący zapisy odpytał nas jakie mamy preferencje, zanotował je i powiedział, że szkoła będzie z nami się kontaktować, kiedy już będą ustalane grupy, ale nie ma obaw, nasze oczekiwania są „standardowe”, z pewnością dobierzemy grupę pasującą nam… Wpłaciliśmy wymaganą przy zapisie zaliczkę.

Wszystko wydawało się być w jak najlepszym porządku, pozostało tylko czekanie na informacje o dniach i godzinach zajęć oraz na informację o terminie rozpoczęcia kursu. czekałam więc grzecznie na kontakt ze strony szkoły. Czekałam. Czekałam…

W końcu, pod sam koniec września przestałam czekać… bo ile można? Zajęcia powinny się już zaczynać, a ja nie miałam ze szkoły żadnych informacji ani o dniach i godzinach, ani o terminie pierwszych zajęć. Nie miałam żadnych informacji ze szkoły, poza automatycznym mailem przypominającym mi, że pod koniec września wypada termin płatności raty za kurs…

Zaczęłam więc próbować skontaktować się ze szkołą. Nie szło dobrze, na stronie Empik School jest numer na infolinię, która służy tylko do „zapisów” bądź uzyskiwania informacji ogólnej o ofercie. Poza tym był numer bezpośredni do szkoły, na który ciężko było się dodzwonić. Z adresów mailowych, na ich stronie są adresy do kontaktu dla mediów, w sprawie reklamy oraz infolinie ogólne… Nie mogłam więc za bardzo do nich napisać, pozostawało uwieszenie się na telefonie…

Co uczyniłam i w końcu rezultat! Dodzwoniłam się! Tylko po to, aby się dowiedzieć ku memu wielkiemu zdziwieniu, ze Młody został zapisany do grupy na 19:30, podczas gdy my wyraźnie zaznaczyliśmy, że interesują nas jak najwcześniejsze godziny, 17:30 najpóźniej… Zgłosiłam więc problem i zostałam poinformowana, że co prawda Pani odbierająca telefon nie zna sprawy, ale się nią zajmie, ustali co trzeba, przepisze Młodego do właściwej grupy oraz oddzwoni do mnie… Nie oddzwoniła. Dzwoniłam jeszcze kilkukrotnie w tej sprawie, zawsze z tym samym rezultatem. Zaczęłam się więc nieco irytować, zwłaszcza, że na mój email przychodziły ponaglenia dot. płatności raty za kurs.

Zaczęłam pisać na maile ogólne Empik School, ale również bez rezultatu. W końcu wybrałam się do szkoły osobiście, dowiedziałam się, że innej grupy na nasz poziom nie ma, więc pisemnie wypowiedziałam umowę i zażądałam zwrotu zaliczki, wskazując numer konta, na który ma zostać przelana. Nie było bowiem mowy o wypłaceniu jej od reki, gotówką. I znowu zaczęłam czekać, tym razem na przelew.

Przelewu nie było, więc zaczęłam znowu próbować skontaktować się ze szkołą… Bez rezultatu, znowu nikt nie odbierał, albo nie wiedział nic o mojej zaliczce… Zirytowana dość mocno (nadal przychodziły ponaglenia dot. płatności raty, dostałam również sms informujący mnie o terminie pierwszych zajęć), po ponad tygdniu oczekiwania na przelew uznałam, że już wystarczy i napisałam dość ostry komentarz na FB Empik School oraz wysłałam mail do rzecznika Empik School.

W rezultacie sprawą w końcu się zajęto. I ostatecznie odzyskałam swoją zaliczkę po ponad dwóch tygodniach oczekiwania na nią.

Młody został zaś zapisany z powrotem do szkoły, w której uczył się dotychczas, a z której miałam zamiar zrezygnować tylko dlatego, że nowa szkoła jest o jakiś kilometr bliżej,więc miałby krótszy spacer na zajęcia… Błąd, duży błąd, nie powinnam była rezygnować ze świetnej szkoły… Na szczęście ta świetna szkoła jest naprawdę świetna i bez problemu przyjęto Młodego na nowy semestr do Pygmaliona, w ostatniej chwili 🙂 . Polecam wszystkim gorąco korzystanie z usług Pygmaliona, bo nie tylko są świetna szkołą, ale mają naprawdę wyjątkowe podejście do swoich klientów!

Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że po raz kolejny w dość krótkim czasie spotkałam się z karygodnym podejściem do klienta, który za coś już zapłacił. Po raz kolejny spotkało mnie duże rozczarowanie i po raz kolejny musiałam się trochę naszarpać, aby dostać, to czego chcę i odzyskać wpłacone pieniądze.

I dzielę się z Wami moim doświadczeniem, podkreślając z naciskiem, że trzeba o swoje walczyć. Nigdy się nie poddawać. I wtedy mamy szansę pieniądze odzyskać, nawet jeśli trzeba pogrozić zgłoszeniem na policję 😉 a czasem wręcz te groźby zrealizować…

http://www.blogsaays.com/top-5-mistakes-ecommerce-site-avoid/

http://www.blogsaays.com/top-5-mistakes-ecommerce-site-avoid/

Author: slightlyGEEK.pl

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

three × five =

Kingpin Best Deals
%d bloggers like this: