Seria Argan Oil od Joanny…

Dziś będzie o serii arganowej, do włosów, od Joanny. Kiedyś już ją testowałam (wygrałam w konkursie) – zanim założyłam blog – i opisałam swoje pierwsze wrażenia na Pinterest (teraz to tablica archiwalna). Nigdy nie dokończyłam recenzji, w międzyczasie założyłam blog i szczerze mówiąc zapomniałam o niej, bo zaniechałam recenzowania na Pinterest, skoro piszę tu…

Ale teraz nadrabiam swoje „zapomnienie” – mojej paczce od Joanny nie przyszła do mnie wymarzona seria Joanna Super Loki, tylko właśnie seria arganowa, więc mogę przekazać wam pełną relację z moich wrażeń dotyczących serii arganowej  od Joanny. I żeby nie było – nie przepisuję po prostu tego, co kiedyś napisałam na Pinterest, tylko „grzecznie” przetestowałam kosmetyki jeszcze raz, aby mieć opinię „na świeżo” i sprawdzić czy coś się może zmieniło. Recenzja będzie zatem – „dwuetapowa” – z tego co kiedyś i z tego co dziś 🙂 .

Jak Joanna sprawdziła się u mnie za pierwszym razem?

Moja pierwsza przygoda z Joanną (ta wstępnie opisywana na Pinterest) była jednocześnie jednym z moich pierwszych doświadczeń z olejowaniem włosów. Akurat ciut wcześniej moja Z. opowiedziała mi o olejowaniu i próbowałam na sobie oleju kokosowego. Nie sprawdził się najlepiej, okazało się, że moje włosy przy pierwszym zastosowaniu reagują pozytywnie, ale już przy kolejnym (nie, nie stosowałam go codziennie, tylko raz na 2-3 tygodnie) zaczynają być jakby „przesuszone” (?), a skóra głowy nadmiernie się przetłuszcza. Zaczełam więc grzebanie po internecie i wyczytałam, że z olejami na włosy, to nie taka prosta sprawa – szczególnie włosy kręcone sa dość „grymaśne” i nie każdy olej lubią…

Gdy więc wygrałam w konkursie serię Argan Oil od Joanny bardzo ucieszyłam się, bo pomyślałam, że to fajna okazja do przetestowania jak moje włosy zareagują na „płynne złoto Maroka” i miałam nadzieję, że w odróżnieniu od oleju kokosowego, znajdę swój produkt…

joannal1

Jak było? Było „interesująco”.

Pierwsze wrażenia – świetne! Na plus – szampon wydajny, dobrze się pieni, włosy po spłukaniu nie są suche i „tępe”.

Odżywka do spłukiwania dodatkowo wygładza włosy, a olejek powoduje, że są miękkie i lśniące.

Na minus – minus maleńki – opakowania „reklamują” szampon i odżywki, jako pięknie pachnące, ale tak naprawdę piękny zapach trwa tylko chwilę, potem zostaje z nami raczej aromat szamponu Bambino, jeśli ktoś pamięta jak pachniał :). Ale to detal… Pełna opinia po przetestowaniu wszystkiego!

Później było już nieco gorzej – okazało się, że moje włosy nie lubią się również z olejem arganowym – i stopniowo stawały się coraz bardziej suche (?), tępe w dotyku, matowe, plączące, całkowicie utraciły tendencję do falowania/kręcenia się i przetłuszczały mi się z prędkością światła. Zaczełam drążyć temat, przeglądać fora internetowe, przeczytałam składy i odkryłam m.in., że maska Argan Oil zawiera olej kokosowy, o którym już wiedziałam, że nie nadaje się do moich włosów. Odstawiłam więc serię z wielkim żalem. 🙁

Kosmetyki dałam do przestestowania mojej mamie oraz mojej Z. i tu wrażenia były zupełnie inne.

Z. otrzymane kosmetyki sie podobały, mówiła, że jej gęste, grube i proste włosy (nigdy nie farbowane i nie zniszczone) lubią się z serią Argan Oil od Joanny.

Moja mama była wręcz zachwycona – ma włosy proste, farbowane, zniszczone, przesuszone – po zastosowaniu szamponu i maski jej suche i puszące się włosy stały się gładkie, miękkie i błyszczące. Nie miała również problemów z przetłuszczaniem skóry głowy (ani czymkolwiek innym) po dłuższym stosowaniu kosmetyków. Jednym słowem – strzał w 10!

Tak więc okazuje się, że to co piszą w internecie o olejowaniu – nie każdy olej do każdego rodzaju włosów – sprawdza się w 100%. Co jednym pasuje, innym może zupełnie się nie sprawdzić…

A teraz podejście nr 2 – Kiedy dostałam swoją paczkę od Joanny i odkryłam, że zawiera w sobie serię arganową byłam mocno zawiedziona… Zależało mi na sprawdzeniu (niedostępnej w sklepach, z niezrozumiałego dla mnie powodu) serii Joanna Super Loki. A potem sobie pomyślałam, że może to jednak dobrze… przyszła zima, włosy są narażone na niskie temperatury na dworzu i wysuszające ogrzewanie w pomieszczeniach – a nuż Argan oil się sprawdzi, teraz kiedy wiem, że nie mogę z nią przesadzać?

Tym razem do testów dostałam szampon, odżywkę, maskę do włosów oraz olejek/eliksir jedwabisty.

joanna-argan-oil8

Zabrałam się więc do testowania, ponownie. Aby nie ryzykować „przeolejowania”, które sobie zafundowałam ostatnim razem, przyjęłam, że przez pierwszy tydzień będę stosować kosmetyki normalnie, jako codzienne (i zobaczę co na to moje włosy), a później potraktuję je jako „kurację”, stosowaną 1 raz w tygodniu…

A teraz już wrażenia:

Szampon – dość płynny, ale jednocześnie gęsty, w kolorze jasnego bursztynu, bardzo ładnie się pieni, daje wrażenie dobrze umytej głowy.

Odżywka – gęsta, wydajna, złocista w kolorze, bardzo dobrze rozczesuje się z nią włosy.

Maska – co zaskakujące – nieco rzadsza niż odżywka, jasnokremowa, prawie biała. Również świetnie pomaga rozczesać włosy po umyciu.

Olejek jedwabisty – mega wydajny – 1-2 pompki wystarczają na całe moje (dość długie) włosy, nieźle się rozprowadza (używam na mokre włosy), wchłania do suchości, nie zostawiając tłustej warstwy.

Jak wypadło testowanie codzienne i „kuracyjne”?

W przypadku „codziennego” (co 2 dni tak naprawdę, bo tak myję włosy) stosowania – nie było różnicy w stosunku do poprzedniej próby. Już przy drugim myciu miałam wrażenie nadmiaru olejowania… Włosy zaczynały być sztywniejsze, gorzej się ukladały…

Przyszła więc pora na gruntowne oczyszczenie glowy i włosów mocnym szamponem z SLS i stosowanie Argan Oil jako kuracji, naprzemiennie z innym szamponem i odżywką.

I tu – rewelacja – mimo, iż moje włosy nie lubią najwyraźniej oleju arganowego w większej ilości – seria Argan Oil Joanny stosowana właśnie jako kuracja, a nie kosmetyki codziennego użytku, sprawdza się świetnie!  Stosowana raz w tygodniu powoduje, że nawet zimą moje włosy zachowują elastyczność, nie puszą się i nie elektryzują ! Zachowują nawet (hura!) pewną tendencję do falowania, co dla mnie jest głównym kryterium tego, czy moje włosy lubia się z danym kosmetykiem, czy nie 😉 .

Ok, nie zmienił się zapach kosmetyków, który według mnie wcale nie jest piękny, tylko zwyczajny, ale nie jest on nieprzyjemny i nie powoduje żadnego dyskomfortu w używaniu, a niektórym może wycisnąć łezkę w oku – mnie kojarzy się ze wspomnianym wcześniej szamponem Bambino z dzieciństwa…

Czy będę używać kosmetyków do włosów z serii Joanna Argan Oil?

Kiedyś na to pytanie, bez zawahania, odpowiedziałabym przecząco.

Teraz – teraz wiem, w jaki sposób nawet mojej „marudne”, kręcone włosy moga polubić się z olejkiem arganowym od Joanny. Więc – tak, będe używać.

Zatrzymam sobie, jako kurację na specjalne okazje – zimę, letnie przesuszenie slońcem (mam nadzieję, że będzie okazja do bywania na słońcu w tym roku! 🙂 ) czy zamiast olejowania – będę myć i odżywiać Joanną Argan Oil. Bo tak się szczęśliwie składa, że kosmetyki do włosów mają znacznie dłuższy termin „przydatności do spożycia” niż jedzenie czy kremy do twarzy i na zużycie serii Joanny mam czas do końca 2017 roku 🙂 .

Author: slightlyGEEK.pl

Share This Post On

4 komentarze

    • Mnie też – używana codziennie… ale jako kuracja, od czasu do czasu, nawet przy moich kręconych, porowatych się sprawdza. A mamie i pasierbicy (proste) pasowała bardzo 🙂

      Post a Reply
    • Mnie, jak można wyczytać w recenzji, również nieco – stosowana na co dzień… odkryłam, że moje włosy niekoniecznie kochają dużą ilość olejowania… Ale jako kuracja na suche włosy, stosowana z umiarem, co jakiś czas – sprawdza mi się rewelacyjnie wprost!

      Post a Reply

Pozostaw odpowiedź slightlyGEEK Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 × four =

Kingpin Best Deals
%d bloggers like this: