Kingpin Best Deals

Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni …

A właściwie to już wrócili 🙂  Konkretnie, mój Młody (w tym roku 13 lat) wrócił z obozu, więc „wakacje” rodziców się skończyły i już nie możemy być „niegrzeczni” 😉

Ale nie o tym ma być. Ma być o pomysłach na wakacje, dla dzieci i młodzieży, a konkretnie o jednym biurze i ich ofercie. I to nie jest żaden wpis sponsorowany, tylko moja prywatna opinia. BARDZO dobra opinia 🙂

W tym roku nie mieliśmy szczególnie dużo pomysłów na wakacje dla Młodego, w grę wchodził wyjazd na obóz żeglarski z robieniem patentu. I pewnie by się na tym skończyło, gdyby nie szajba młodego na punkcie mangi, anime, Japonii i wszystkiego co japońskie. Ta szajba właśnie spowodowała, że znalazł sobie (sam!) obóz z nauką języka japońskiego i wiercił mi dziurę w brzuchu, żeby go na ten obóz wysłać.

bazadoikony-slightlygeek

Gdyby wybrał sobie inny obóz z oferty Poszukiwaczy Przygód, pewnie bym się wahała, ale kiedy dziecko samo domaga się wakacji, podczas których przez 3 godziny dziennie będzie się… uczyć (!?!) … to nie miałam wyjścia. Zresztą  uznałam, że wyjazd na wakacje, podczas których zajmować się będzie tym co go pasjonuje (z innymi „wariatami”), a nie nudzić i wymyślać głupie rzeczy, jest całkiem niegłupi. Obóz został zarezerwowany, opłacony i Młody wyjechał 12 lipca do Poronina.

Wrócił 23 lipca i to jest pierwsza z 2 moich uwag krytycznych – obóz jest stanowczo za krótki, zarówno Młody jak i ja, uważamy, że powinien trwać pełne 2 tygodnie, a może nawet i 3 😉

Druga uwaga krytyczna dotyczy dojazdu na obóz. A właściwie nie samego dojazdu, co komunikowania rodzicom, że dzieci bezpiecznie dotarły na wakacje. Okazało się bowiem, że ośrodek, w którym dzieciaki spędzały wakacje, znajduje się w miejscu, w którym są koszmarne problemy z zasięgiem komórek.

Dzieciaki miały dojechać koło 14:00, jak można domyślić się, Młody został poproszony (jak zawsze) o telefon lub sms potwierdzający bezpieczne dotarcie na miejsce. I … cisza… do 15:00 (jeszcze się nie denerwowałam, bo była koszmarna pogoda i zakładałam opóźnienie), do 16:00 – już pierwsze nerwy i telefony oraz sms-y, żeby sprawdzić co słychać. A Młody – poza zasięgiem. Potem nastąpiła wielka akcja wydzwaniania na numery telefonów koordynatorów transportu, na numer alarmowy obozu, wreszcie do samego ośrodka, na stacjonarny. Dopiero koło 19:00 udało się potwierdzić na 100% ( i usłyszeć to od Młodego), że są na miejscu i wszystko jest OK.

Zupełnie niepotrzebne nerwy, wystarczyło uprzedzić rodziców przy odjeździe, że są problemy z zasięgiem, a potem na fanpage obozu (tak, był taki, do informowania rodziców, co słychać) powiesić zdjęcie z dziećmi przed ośrodkiem:)

Ale to moje jedyne uwagi krytyczne.

Młody wrócił zachwycony, podobał mu się ośrodek, jedzenie było smaczne i w dużej ilości, kadra „równa”, nowi znajomi fajni, zajęcia ciekawe i różnorodne. Chłopak przywiózł masę materiałów z nauki japońskiego, twierdzi, że nauczył się całkiem sporo i chyba tak jest. Na pamiątkę z obozu mamy też koszulkę oraz płytę ze zdjęciami. Fanpage obozu to świetny  pomysł, codziennie zaglądałam sprawdzając czy młody jest na jakichś zdjęciach.

Opinia Młodego – Mamo, za rok chcę koniecznie pojechać znowu na obóz mangowy z Poszukiwaczami!

Moja opinia: świetnie zorganizowany wyjazd, dobrze przemyślana koncepcja, ogólnie (mimo 2 uwag krytycznych) – 10/10 pkt.

Polecam gorąco korzystanie z usług Poszukiwaczy Przygód, ich oferta jest bardzo szeroka, można znaleźć obozy na każdy temat i w każdym miejscu :). Sama mam zamiar wysłać Młodego z nimi za rok!

 

 

 

Kingpin Best Deals

Author: slightlyGEEK.pl

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four × 4 =

%d bloggers like this: